Przemek Bednarczyk Photography
środa Lipiec 26th 2017

Kategorie

  • Brak kategorii

Treści własne

Archiwa

Lokomotywa

lokomotywa.jpg

Niedawno, późnym popołudniem przyjechałem pociągiem do Wrocławia. Na Dworcu Głównym stał stary przedwojenny, niemiecki pociąg. Największe wrażenie robiła Lokomotywa, stara, „ogromna i pot z niej spływał”. Była gotowa do odjazdu, para z niej buchała, w środku uwijali się brudni od sadzy kolejarze.

kolejarze1.jpg

Pomyślałem, że może jakiś film kręcą. Za chwilę okazało się, że pociąg ten przyjechał z Cottbus, wypełniony wiekowymi Niemcami, przedwojennymi mieszkańcami Breslau, którzy wybrali się w sentymentalną podróż do lat swojej młodości.
Jeszcze kilkanaście lat temu podobne pociągi były smutną, polską rzeczywistością, znakiem naszego zacofania. Dzisiaj pociąg ten był sensacyjnym wydarzeniem, przyciągnął sporą grupę gapiów, zachwycających się, robiących zdjęcia, rozmawiającyc z kolejarzami. Czas płynie nieubłaganie szybko, a to co niedawno było codziennością staję się zapierającą dech w piersiach rzadkością.
Pociąg ten zajebiście pasował do starego dworca we Wrocławiu.

lokomotywa1.jpg

czwartek

Przyszedłem dzisiaj rano do pracy i okazało się, że nie ma prądu.
Ból pierwszy:
Nie mogę zrobić sobie porannej kawy
Ból drugi:
Nie działa internet.
Ból Trzeci:
Nie działa wieża, nie mogę posłuchać muzyki.
No i ból największy :
Nie mogę pracować
Poza tym prawie nikogo nie ma w pracy…
Jest pusto, cicho, nie ma co robić, nie działają podstawowe narzędzia pracy. Spadam stąd. Wrócę jak wszystko będzie hulać.

jutro wybieram się na wieczór kawalerski do Radka, jako pierwszy wyłamał się z naszej starej paki…

dzień jak co dzień

Dzień jak co dzień.
Wpis jakich wiele.
Aaachh…
Pochorowałem się dzisiaj.
Choroba: tumiwisizm
Objawy: nic mi się nie chce,
Nie chce mi się pisać na blogu, choć piszę
Nie chce mi się siedzieć w pracy, choć siedzę.
Najchętniej to posiedziałbym gdzieś na słonku
Gdzieś daleko,
Po prostu wyrwałbym się stąd ,
bo jeśli tego nie zrobię to mój stan chorobowy może się jeszcze pogorszyć.
Jeszcze miesiąc i prawdopodobnie wyrwę się na jakieś 10 dni,
Cholera, aż miesiąc ! Niedzielny wpis to oczywiście prima aprilis, tak naprawdę cały dzień
zapierdzielałem przy swojej przeprowadce, przewiozłem swoje graty do wszawki
i wreszcie czuję się jako tako domowo, tylko strasznie mi Jej brakuje. Kluku – wielkie dzięki za pomoc, a poza tym widzisz, tak sobie piszę o pierdołach…you know… ;)

 Strona 202 z 205  « Pierwsza  ... « 200  201  202  203  204 » ...  Ostatnia »